Jak nie mieć chrypy skoro matka śpiewa, nie w chórku, nie przy mikrofonie ale sama z siebie w pracy a hala duża, wysoka i echo sie nie sie a że chłopaki skupieni na obowiązkach nie zwracają uwagi na pokrzykiwania ; moja ciocia z Ciechocinka ; ( znacie te przyśpiewki i inne? ), ; Cztery razy po dwa razy ; Ta ostatnia niedziela ; śpiewam jak dzika i drapię by welur obiciowy komuś służył długo aż do wytarcia ostatniego kłaka...nucę ciut za głośno i czaruję maszyńsko by jakoś zabujało sie do 22 - chrypię bo alergia moja jakby siostra rodzona daje znak o sobie , ona swoje ja swoje, a w głowie wiosna, nosi mnie, to znak. Zachody słońca to co kocham ostatnio zaglądając przez okno hali, widok na me osiedle i pytanie: w domu Ok? ale urobiona po pachy nawet nie marze by wspomnieć taki szczegół jak Pipin...
Pipin ostatnio uwidził ściąganie paputków ( wasze dzieci tez tak mają, macie ochotę je przykleić na super glu?), ściąga a my zakładamy, robota głupiego, ledwo ruszy z kopyta a już przychodzi o jednym kapietku...to samo z nieletnią jakby się zmówili, tyle tylko ta ma rozumek ciut większy, cięższy a jednak biega na bosaka, ile razy mam zwracać uwagę, prosić, błagać, krzyczeć? chyba tylko dla własnej satysfakcji...nie bez powodu jeden mądry napisał , powiedział że idioci wprowadzają zamęt, nerwy za który cierpi organizm innego człowieka i coś w tym jest, jakaś prawda utkwiona ale nie strawiona. Małoletnia? ma ferie i tworzy banialuki w postaci ; Gabryś zrobimy bańki mydlane? ; i robią gdzie po pięciu minutach słyszę ; zostaw to, nie dotykaj, nie ruszaj, wyjdź stąd ; Matka przed pracą a czas działa cały czas w tym tygodniu na jej nie korzyść , chciała posiedzieć, odpocząć i kawę spić w pozycji plecami podparcia na siedząco, nawet na leżąco, znaleźć punkt odniesienia, zaczepienia, relaksu, taki mały spoko luzik, a tu ciągle jak nie prosiaki, to zaginiona książka od religii , który to niby pożyczył Bartosz kolega z klasy ale on stwierdził że to jego wiec gdzie jest książka córki? ciągle coś ginie, śmieci przybywają...a tutaj takie coś kurier przysłał z Reality dyskotekową kulę która ma bawić, wprowadzać w muzyczne klimaty taneczne gdzie pierworodna wytańcuje hulańce i szpagaty ze swoją Martyśką a tym wszystkim Pipin i kolorowe obiekty latające po ścianach.
Szybki obiad w wykonaniu Pana Domu - bo matka ma sie zrelaksować, odstresować przed robotą a najlepiej smakuje jak ktoś inny ugotuje i tak moje nie palenie szeląg jasny trafił i zapaliła matka po trzech dniach abstynencji i tyle...jedne pracują nad sobą, kilogramami, inne zatruwają środowisko , cóż to tam, Ktosiek sam kupił paczkę z wyrazami ; Nie wytrzymam tych najgorszych dwóch tygodni z Tobą ; mam się truć dalej...a potem? kanapeczki i w te pedy przed siebie walczyć i wygrać nie równą walkę...

Mój Oskarek nie tylko papucie, co i skarpetki i rajtki i nawet spodnie na szelkach z zamiłowaniem i pasją ściąga, po czym przychodzi zadowolony pokazując swe bose stopy, gołe nogi, ja ubieram od nowa, a on z powrotem ... i tak wkoło :)
OdpowiedzUsuńRety ale to minie? u mnie tak robi z pamperem zwłaszcza jak zrobi kupę :) mało przyjemny widok :)
OdpowiedzUsuń